KsiądzKazaniaŚwiętaDwie lekcje feryjnego święta

Dwie lekcje feryjnego święta

Ofiarowanie Pańskie

Kraków-Ruczaj, 2.02.1999

 

Co nam zostanie, jak rozbiorą szopkę?

Co będziemy śpiewać, jak ustaną kolędy?

W co będziemy wpatrzeni, jak choinki usuną?

Nie bój się – mówi dziś Maryja – mam coś dla Ciebie!

Drodzy bracia i siostry!

Tak się dobrze składa, że dwie nazwy dzisiejszego święta są jakby dwoma podarunkami od Maryji dla chrześcijan, mówią bowiem o dwóch sprawach, bez których każde życie nie miałoby najmniejszego sensu, nawet - a może zwłaszcza - na Ruczaju.

Pierwszy dar, sprawa i pierwsza nazwa - Ofiarowanie Pańskie.

Od początku świata człowiek Panu Bogu chciał coś dać, to znaczy ofiarować. Kain mizerne plony zboża, Abel porządnego baranka, Abraham syna Izaaka, Noe ofiarę dziękczynną po potopie.

Co robi Maryja? Ofiaruje Jezusa. Bierze Go i razem z Józefem maszerują do jerozolimskiej świątyni. Boże! To dziecko należy do Ciebie. Uczyń z Nim, to, co Ty chcesz!

I to jest niesamowita lekcja dzisiejszego święta.

Maryja mówi do Ciebie: oddaj Bogu to, co dla Ciebie najdroższe!

Jeśli najdroższe są dzieci – powiedz: Boże weź je w opiekę.

Boże! Jeśli chcesz, aby ktoś z nich był żonaty – bądź wola Twoja,

Jeśli chcesz, aby był księdzem - bądź wola Twoja,

Jeśli chcesz, aby żył 40 lat – bądź wola Twoja,

Jeśli chcesz go zabrać do siebie za tydzień – bądź wola Twoja,

Jeśli urodzi się niepełnosprawny bądź wola Twoja,

Jeśli nie będzie się uczył dobrze – bądź wola Twoja.

Jeśli najdroższa jest praca, powiedz – Boże weź ją w swe ręce. Chcesz abym pracował? spraw bym jej nie stracił. Twoją wolą jest, bym ją na razie stracił? Dodaj sił, bym się tym nie załamał.

Chcesz, abym skończył szkołę? Dodaj wiary i zdolności. Twoja wola jest inna? Dodaj światła, bym ją zrozumiał.

Kochani! Ofiarować – to oddać Bogu to, co najdroższe, pozwolić, żeby Bóg zrobił z tym, to, co On uważa za najlepsze dla nas, nawet za cenę ryzyka cierpienia. Matka Boża nie mówi dzisiaj:

– Panie Boże! Przynoszę Jezusa do świątyni i modlę się do Ciebie, żeby był zdrowy, silny, zdolny i zarabiał dużo pieniędzy.

Maryja nie stawia warunków jak źle wychowany katolik, który będzie chodził do kościoła, będzie się modlił, będzie chwalił wiarę, jak mu przyniesie zyski i to takie, jak on będzie chciał. A jak go Bóg nie wysłucha, to on nie przyjdzie już nam Mszę święta, bo Pan Bóg jest niedobry, bo nie słucha polskiego katolika. To jest dramat. Dramat ludzi, którzy Boga sprowadzili do rzędu automatu na pepsi – wrzucę pieniążek i zaraz coś wyleci.

Drugi dar, sprawa i druga nazwa święta to Matki Bożej Gromnicznej.

Już od tysiąca lat chrześcijanie przynoszą w to święto do kościoła świece, zapalają je i zanoszą do domów. Po co?

Otóż świeca jest znakiem Jezusa. Jak Maryja i Symeon trzymali Jezusa na swym ręku, tak ja Go trzymam, trzymając świecę.

Kiedy rozpętała się burza, w domu zapalano świecę. Kiedy biły gromy z jasnego nieba, zapalano świecę – nawet ją gromniczną nazwali. Kiedy umierał domownik, zapalano świecę i w rękach kazali ją trzymać.

W trudnych chwilach trzeba być z Jezusem. Może dziś już tak bardzo nie zagraża burza, jak wtedy, gdy domy strzechą były kryte. Ale ile jest życiowych burz i ile gromów płynie w pracy i domu, w polityce i na ulicy sami dobrze wiecie. Dlatego warto mieć tę gromniczną świecę i starym zwyczajem w najtrudniejszych momentach – gdy mąż alkoholik wywraca chałupę, gdy pracę chcą zabrać, gdy choroba przyciska, gdy rozpacz na sercu, gdy niepowodzenia lawiną, zapalić wtedy ten znak Jezusa i powiedzieć sobie i Bogu – Panie! przecież Ty jesteś ze mną. I choćby jak było źle, to i tak mnie nie opuścisz i za to dziękuję Tobie.

I to są kochani dwie niesamowite lekcje dzisiejszego święta. Ofiarujmy Bogu swe życie – a nie bądźmy uparci, że musi być tak, jak my chcemy. To lekcja pierwsza. Lekcja druga – w trudnych sytuacjach trzymajmy się Jezusa, tak jak umierający świecy.

Jeśli te dwie lekcje zapadną nam w sercu nie będziemy się żalić, że już święta przeszły i szopki w lamusie. Doczekamy następnych świąt pełnych radości i nie stracimy tej części roku, w której życie podobne do serca przebitego mieczem boleści.

Podobne