Boli mnie

Mnie boli i rani tęczowa Matka Boża. Boli mnie z dwóch powodów.
 
Po pierwsze, bo wielu z tych, którzy ją malują, wie dobrze, że takie przedstawienie Maryi zaboli katolików. I robią to specjalnie. Jako zemsta za to, że katolicy nie chcą uznać miłości homoseksualnej w takiej mierze, jakiej by zwolennicy tęczowej Maryi chcieli. Zemsta za to, że geje i lesbijki cierpią w Polsce. Boli mnie, że wielu katolików nie umie uszanować LGBT, że pogardza, wyszydza czy dokonuje nawet aktów agresji. Boli mnie jednak to, że na zło odpowiada się złem, że na rany zadawane, odpowiada się świadomym zadawaniem ran. Bo to jest powrót do epoki "oko za oko".
 
Po drugie, boli mnie, bo nawet jeśli naprawdę nie ma złych intencji u tych, którzy propagują MB z tęczą, ale jednak usłyszeli z wielu stron, że takie przedstawienie spraw rani wielu katolików, to z szacunku do uczuć innych, powinni się z tego wycofać.
Jeśli mówię, że mam alergię na kwiatki, boję się psów, albo nie potrafię zjeść flaczków, to minimum człowieczeństwa domaga się, żeby mi nie tłumaczyć, że kwiatki są dobre, flaczki smaczne a psy kochane. I żaden wyrok sądu, ani zbieranie poparcia za tym, że kwiatki są dobre nie pomoże alergikom.
 
To mnie najbardziej boli. Że się nie przejmują moim bólem.

Podobne