Dzisiejsze Ewangelia, a zwłaszcza J 21,15-17 pewno skłoniła niektórych do powtarzania znanej, choć błędnej interpretacji, że kochać i miłować to są dwa rodzaje miłości i że Jezus za ostatnim razem pyta Piotra „Czy kochasz?” (fileis) a nie „Czy miłujesz” (agapas), jak za pierwszy i drugim razem, bo schodzi do poziomu rzekomo niższej miłości Piotra, który trzy powtarza, że on [tylko] „kocha” [filo].
Poniżej przynajmniej sześć argumentów za tym, że raczej są to synonimy, a na pewno nie niższy rodzaj miłości.
1. Po pierwsze, sposób użycia czasowników „filein” i „agapan”. W Ewangelii Jana słowa te używane są zamiennie. Dowodem na to, je to, że:
a) Ojciec kocha Syna: agapan w J 3,35; filein w J 5,20.
b) Ojciec kocha uczniów, ponieważ oni kochają Jezusa: agapan dwukrotnie w J 14,23; filein dwa razy w J 16,27.
c) Jezus kocha Łazarza: agapan w J 11,5; filein w J 11,3.
d) jest szczególny uczeń, którego Jezus kocha i mówiąc o tej miłości używa słów: agapan w J 13,23; filein w J 20,2.
Gdyby filein oznaczało niższy, gorszy rodzaj miłości, nie byłoby powiedziane, że tają miłością Ojciec miłuje syna, uczniów a Jezus Łazarza i umiłowanego ucznia.
Warto też zauważyć, że słowo agapan nie musi odnosić się do wyższej miłości, ponieważ może być użyte do opisania upodobania do ciemności (J 3,19) i upodobania do ludzkiej chwały (12,43). W podobny sposób filein jest używane do opisania egoistycznej miłości własnego życia (12,25) i miłości świata do jego własnej osoby (15,19). Dlatego musimy być bardzo ostrożni z pochopnymi uogólnieniami dotyczącymi użycia i różnic między tymi czasownikami w J 21. Fakt, że w poezji hebrajskiej występowało tak wiele paralelizmów synonimicznych, wydaje się stwarzać wręcz predyspozycje do widzenia tutaj synonimów wymiennych.
2. Po drugie, fakt, że w tym krótkim fragmencie używa się dwóch różnych terminów na trzy określenia: miłości (agapas-filo), polecenia, by pasł (boske-poimaine) i określenie owiec (arnia- probata).
w. 16. agapas-filo / boske / arnia
w. 17. agapas-filo / poimaine / probata
w. 18. fileis-filo / boske / probata
Skoro więc tyle armi wyciągamy, żeby tłumaczyć, ze są dwa rodzaje miłości, dlaczego nie szukamy różnicy znaczenia między „owcami” i „barankami” a także między poleceniem by „paść” i „wypasa”? Bo rozumiemy je jako synonimy i pamiętamy już z podstawówki, że nie powinno się za często używać tych samych słów w wypracowaniu.
3. Po trzeci, logika. Skoro „Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: «Czy kochasz Mnie?» (J 21,17) to znaczy, że problemem było to, że się Jezus go pyta trzy razy o miłość, a nie to, że użył innego słowa. Przecież Jezus zapytał po raz pierwszy “Czy kochasz [fileis] mnie?”. Wcześniej pytał dwa razy: “Czy miłujesz?”. Jak więc mógłby Ewangelista napisać, że “mu po raz trzeci powiedział”, gdyby uwżał, że te słowa znaczą coś innego? Ponadto, dlaczego się zasmucił? Skoro by Jezus zszedł do jego poziomu miłości, to się Piotr powinien ucieszyć, bo tak to wychodzi, że Piotr potrafi Jezusa tylko kochać, ale zasmucił się, że Jezus już nie pyta o miłość, tylko, że zaniżył poziom kochania.
4. Po czwarte, tłumaczenia. Wiem, że są różne, ale zobaczcie w tych renomowanych przekładach współczesnych. Naprawdę pomylili się w New Revised Standard Version, Einheitsübersetzung, Bible de Jérusalem czy choćby w Russian Synodal Orthodox Version?
NRSV
w. 15 do you love me? / I love you
w. 16 do you love me? / I love you
w. 17 do you love me? / I love you
EIN
w. 15 liebst du mich? / ich liebe dich
w. 16 liebst du mich? / ich liebe dich
w. 17 liebst du mich? / ich liebe dich
FBJ
w. 15 m’aimes-tu? / je t’aime
w. 16 m’aimes-tu? / je t’aime
w. 17 m’aimes-tu? / je t’aime
RSO
w. 15 любишь ли ты Меня? я люблю Тебя
w. 16 любишь ли ты Меня? я люблю Тебя
w. 17 любишь ли ты Меня? я люблю Тебя
5. Po piąte, autorzy renomowanych komentarzy naukowych.
Widzieliśmy (w przypisach) nieprawdopodobność, by różnorodność terminów miała jakiekolwiek większe znaczenie, podobnie jak w powtarzającym się pytaniu o Jezusa, odpowiedzi Piotra, czy powołaniu Pana do niego (Beasley-Murray 1999).
Za wyjątkiem (częściowo) Orygenesa, wielcy greccy komentatorzy dawnych czasów, tacy jak Chryzostom i Cyryl Aleksandryjski, oraz uczeni okresu reformacji, jak Erazm i Grocjusz, nie dostrzegali rzeczywistej różnicy znaczenia w tej różnorodności słownictwa; ale brytyjscy uczeni ubiegłego wieku, tacy jak Trench, Westcott i Plummer, dostrzegali w nich subtelne odcienie znaczenia. Omówimy ich tezę, ale zauważamy, że większość współczesnych uczonych wróciła do starszego przekonania, że wariacje są cechą stylistyczną nie wpływającą na znaczenie słowa (Brown 2008).
6. Po szóste, posłuchajmy w tej sprawie św. Augustyna i Tomasza.
Pan słusznie pyta Piotra: „Czy mnie miłujesz?”, a na jego odpowiedź: „Oczywiście, że Cię miłuję”, on poleca: „Paś moje baranki” i to nie tylko raz, ale i drugi i trzeci, co również pokazuje tutaj, że miłować i kochać to jedno i to samo [„Ubi etiam demonstratur unum atque idem esse amorem et dilectionem”]. Pan bowiem w ostatnim pytaniu nie powiedział „Diligis me” [jak zrobił to dwa pierwsze razy], ale „amas me?”. [św. Augustyn]
(2622) Trzeba też zaznaczyć, za Augustynem, że Panu pytającemu: Czy miłujesz mnie (diligis me), Piotr nie odpowiada: „miłuję”, lecz kocham Cię (amo te). Tak jakby miłowanie i miłość były tym samym. Jest to prawda, gdy chodzi o treść różnica zaś jest w nazwie. Miłość bowiem jest poruszeniem władzy ciążenia (motus appetitus) i jeśli oczywiście ta władza kierowana jest rozumem, wtedy mamy do czynienia z miłością woli, która ma własną nazwę; „miłowanie (dilectio), jako że jest następstwem wyboru (electio). Dlatego też me mówi się w sposób właściwy, że zwierzęta miłują. Z kolei, gdy poruszenie władzy ciążenia nie jest kierowane przez rozum, nazywa się je miłością (amor). [Św. Tomasz z Akwinu, tłum. T. Bartoś].
I paradoksalnie można spotkać w starszych komentarzach i słownikach tłumaczenie, że to jest różny rodzaj miłości, ale nacisk położny jest na intelekt i uczucia a nie na wyższy i niższy rodzaj miłości („φιλέω have affection for, love, approximating closely to ἀγαπάω, but more instinctive and affective whereas ἀγαπάω contains an element of intellect and will” – Zerwick, 1974).
Wiem, że niektórym trudno pożegnać się z ulubionymi interpretacjami, ale naprawdę Ewangelia jest piękna sama w sobie i nie potrzebuje nadinterpretacji. Przecież jak się ktoś nas zapyta „Jak ma Pan na imię?”, to nie musimy od razu myśleć, że on chce być naszym niewolnikiem.